Okładka Płyty Nowe Brzmienie Bieszczad
1

Nowe brzmienie Bieszczad

Brzmienie Bieszczad w nowej odsłonie

Tym razem nie będzie o zespole, choć musze przyznać, że każdy z zespołów o których dziś piszę, zasługuje na osobny wpis.

Dziś chcę Wam pokazać płytę, która przez ostatni miesiąc zawładnęła moim odtwarzaczem. Jest nią: „Nowe brzmienie Bieszczad”. Płyta pod każdym względem inna :). Powstała dzięki serwisowi PolakPotrafi, nie posiada plastikowej okładki, lecz jest wydana w formacie książki. A co najważniejsze – jest pierwszym tego typu krążkiem, łączącym w tak umiejętny sposób różne brzmienia Bieszczadzkich zespołów.

 Jak już wspomniałam na płycie znajduje się kwintesencja bieszczadzkiej sceny muzycznej z pogranicza folku.  Znajdziecie na niej kilkanaście utworów, które bez wątpienia łączy mocne zakorzenienie w tradycji, ale (co najważniejsze) każdy z nich ma inny charakter. Różni je interpretacja tradycyjnych utworów, sposób wykonywania muzyki czy styl.

Kto za tym stoi?

Płyta prezentuje muzykę czterech zaprzyjaźnionych zespołów: Angela Gaber + Trio, Matragona, Tołhaje i Widymo. Wszystkie te zespoły mają już na swoim koncie sukcesy, nagrane płyty (mam nadzieję, że nadejdzie taki dzień kiedy będę mogła przedstawić Wam każdy z tych zespołów w odrębnym wpisie). Tym razem postanowiły połączyć siły i wydać coś co odbije się szerszym echem wśród publiczności.

Pomysłodawcami projektu byli Janusz Demkowicz, Piotr Rychlec i Marysia Jurczyszyn (z zespołu Tołhaje), to oni do współpracy zaprosili pozostałe zespoły i spoili ich twórczość w taką piękną całość.

Płytę otwiera zespół Tołhaje z przepięknym, wręcz metafizycznym wokalem, który wprowadzi niejednego w bajeczny świat Bieszczad.

Później jest równie bajecznie, Matragona zmienia nastrój na płycie na radosny, aczkolwiek dalej muzyka jest jakby odległa, choć grana na tradycyjnych instrumentach. Kolejne utwory są bardziej zakotwiczone w tradycji, zarówno Widymo jak i Angela Gaber & Trio wprowadzają słuchacza w Bieszczadzki klimat. Klimat, którego nie chce się zmieniać. Dzięki różnorodności repertuaru klimat ten się nie nudzi!

Dla kogo?

Płyta jest idealna na spokojne wieczory, przy ciepłej czekoladzie i kominku. Ale nie tylko. Słuchanie jej w podróży pozwala odczuwać tą podróż inaczej. Polecam każdemu, kto uwielbia odkrywać muzykę ludowo z innej perspektywy ( nie zawsze nowoczesnej i naładowanej elektroniką).

Gdzie posłuchać?

Płyty niestety na razie nie ma ani na Youtube ani na Spotify, dlatego też polecam Wam posłuchać demo płyty, a później po prostu odwiedźcie najbliższy sklep muzyczny i zaopatrzcie się w tą płytę.

Koniecznie dajcie znać co myślicie o płycie!

 

1 thought on “Nowe brzmienie Bieszczad”

Dodaj komentarz